• Wpisów:2340
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:wczoraj, 11:26
  • Licznik odwiedzin:125 208 / 2654 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
 

 
Byłam już kiedyś w tym miejscu, mówię sobie. Byłam już bardziej samotna, bardziej niepocieszona, bardziej zrozpaczona niż teraz. Już tutaj byłam i przetrwałam. Tym razem też jakoś przez to przejdę.
 

 
Można uwieść mężczyznę, który ma żonę. Można uwieść mężczyznę, który ma kochankę. Ale nie można uwieść mężczyzny, który naprawdę kocha.
— Omar Chajjam
 

 
Ironia życia leży w tym, że żyję się do przodu, a rozumie do tyłu.
— Søren Kierkegaard
 

 



Minęli się jak obcy,
bez gestu i słowa,
ona w drodze do sklepu,
on do samochodu.

Może w popłochu
albo roztargnieniu
albo niepamiętaniu,
że przez krótki czas
kochali się na zawsze.

Nie ma zresztą gwarancji,
że to byli oni.
Może z daleka tak,
a z bliska wcale.

Zobaczyłam ich z okna,
a kto patrzy z góry,
ten najłatwiej się myli.

Ona zniknęła za szklanymi drzwiami,
on siadł za kierownicą
i szybko odjechał.
Czyli nic się nie stało
nawet jeśli stało.

A ja, tylko przez moment
pewna, co widziałam,
próbuję teraz w przygodnym wierszyku
wmawiać Wam, Czytelnikom,
że to było smutne.
 

 
Antoine de Saint-Exupéry

„Miłość nie polega na tym, aby wzajemnie sobie się przyglądać, lecz aby patrzeć razem w tym samym kierunku.”
 

 
“Jeśli trzymasz miłość zbyt słabo, odleci; jeśli ją ściśniesz za mocno, umrze. Oto jedna z zagadek.”
 

 
“Kobieta wybaczy Ci wszystko, oprócz jednego: że jej nie kochasz.”
 

 
 

 
" - Powiedz mi, miałeś kiedyś wątpliwości dotyczące tego, co robisz, wydawało ci się, że dokonałeś złego wyboru?
- Częściej miewałem wątpliwości niż pewność - odparłem".

Haruki Murakami
 

 
“Nic łatwiejszego niż zmienić kobietę przeciętną w wyjątkową. Wystarczy ją pokochać.”
 

 
 

 
Czy ta whisky rzeczywiście i smakowała, czy może tak ci się wydawało, bo smakowała twoim kolegom? Czy kupiłeś ten telefon dla siebie, czy żeby pokazać, że cię stać? Czy słuchasz takiej muzyki dlatego, że ci się podoba, czy dlatego, że słuchają jej twoi znajomi, a ty boisz się przyznać, żeby cię nie wyśmiali?
Co jest naprawdę twoje? Z takich drobnych rzeczy układa się nasza tożsamość.
 

 
Jeżeli on odsuwa ci krzesło, kiedy siadasz, otwiera drzwi, kiedy wsiadasz, podaje płaszcz i ułatwia wejście do lokalu - to nie znaczy, że cię kocha. Nie powinnaś mylić dobrych manier z zaangażowaniem. Jeżeli trzyma twoje włosy, kiedy wymiotujesz jak kot na imprezie firmowej, to nie znaczy, że cię kocha. Jeżeli się z tobą przespał - to nie znaczy, że cię kocha. Nawet jeżeli następnego dnia zadzwonił. Nawet jeżeli przespał się ponownie. Nawet jeżeli sypia z tobą od roku - to nie znaczy, że cię kocha i że do czegokolwiek się zobowiązał.
 

 
Kobiety, jak chcą pokazać, że cierpią, zaczynają milczeć.
 

 
Nie wierzę w Facebooka. Nie ma w nim nic prawdziwego. Pokazuje tylko,kim chcielibyśmy być. To świat, gdzie dominuje perfekcja. Gdzie ludzie rano biegają, jedzą perfekcyjne śniadania w domu albo na mieście, pieką ciasta, wyjeżdżają na weekend, a później na wakacje oraz godzinami bawią się z dziećmi. Tu umierają tylko koty, a właściwie są wiezione do weterynarza, aby je uśpić. To jedyny dramat, a znajomi składają współczujące wpisy. Ludzie siedzą, piją kawę, zapalają papierosy i oglądają, co robią ich znajomi. I później siedzą i się gryzą, że inni mają udany dzień, a oni nie, a oni marnują swoje życie. A nie mogą mieć udanego swojego życia, bo przecież tylko oglądają, co robią inni.
 

 
Dla kobiet nie ma ważniejszych rzeczy niż miłość. Dla miłości głupieją, dają się zeszmacić, dla miłości się poświęcają, cierpią, ryczą, tną włosy albo farbują, chudną i tyją oraz zdejmują z siebie majtki.
 

 
Trzeba mężczyzny, któremu w ogóle nie zależy, aby totalnie podporządkować sobie kobietę. Jeśli ona ma dookoła siebie stu mężczyzn i dziewięćdziesięciu dziewięciu z nich kocha ją szaleńczo, a jeden uważa, że jest beznadziejna, tępa i brzydka, wybierze właśnie jego. Tylko kobieta jest w stanie w największym skurwielu dostrzec mężczyznę swojego życia
 

 
Kobiety są w stanie wybaczyć tysiąc pięćset na rękę. Kobiety są w stanie dużo wybaczyć mężczyznom pod warunkiem, że ich kochają. Kobiety są w stanie wszystko zrobić dla miłości. Ale zawsze są rozczarowane brakiem zainteresowania.
 

 

Irytujemy się drobiazgami, czyli rzeczami, które tak naprawdę nie mają znaczenia. Nasze życie staje się ciągiem tanich, niepotrzebnych dram. Zamiast żyć, odczuwać, cieszyć się, napierdalamy na nieustającym wkurwie.
 

 
To Ty musisz być pewna siebie. Pewna tego, że gdy odwołasz spotkanie on nadal będzie Cię prosił o kolejne, pewna, że jeśli nie odbierzesz telefonu to na następny dzień on nie przestanie dzwonić. A jeśli tak się nie stanie, to co? Bywa. W takim razie nie musisz już nim sobie zawracać głowy, masz więcej czasu dla siebie - a to cholera podstawa! Bo to Twoje życie, nie jego, więc to właśnie TY masz być szczęśliwa i zadowolona z siebie... idiotko.
 

 
Widzisz córeczko - powiedziała matka po chwili dłuższego namysłu. - Jeżeli on odsuwa Ci krzesło, kiedy siadasz, otwiera drzwi, kiedy wsiadasz, podaje płaszcz i ułatwia wejście do lokalu - to nie znaczy, że Cię kocha. Nie powinnaś mylić dobrych manier z zaangażowaniem. Jeżeli trzyma Twoje włosy, kiedy wymiotujesz jak kot na imprezie, to nie znaczy że Cię kocha. Jeżeli się z Tobą przespał - to nie znaczy, że Cię kocha. Nawet jeżeli następnego dnia zadzwonił. Nawet jeżeli przespał się ponownie. Nawet jeśli sypia z Tobą od roku - to nie znaczy że Cię kocha i że do czegokolwiek się zobowiązał. Nawet jeśli mówi, że kocha, to może to oznaczać zupełnie coś innego... Ja wiem Olu, że jesteś z innego pokolenia. Mamy równouprawnienie, kobieta może wysyłać sygnały tak samo jak mężczyzna, może podejmować inicjatywę i brać sprawy w swoje ręce. Ale kochanie, nie ma tak nieśmiałego mężczyzny, żeby nie był w stanie wystartować wtedy kiedy naprawdę mu zależy. Nie goń, nie ścigaj, nie napieraj. To Ci się zwyczajnie nie opłaci.
Mężczyźni, Olu, to zdobywcy. Może Cię kochać, ale w momencie kiedy zaczniesz na niego naciskać po prostu ci ucieknie.
-To co mam zrobić mamo? - zapytała, jak wtedy, kiedy miała 13 lat.
- Nic kochanie. Czekać.
 

 
 

 
 

 
 

 

Wartościowa, nie znaczy idealna.
Mądra, nie znaczy wszechwiedząca.
Zadbana, nie znaczy zawsze wymalowana.
Ciekawa, nie znaczy wścibska.
Dobra, nie znaczy usługująca.
Pewna siebie, nie znaczy arogancka.
Wzruszająca się, nie znaczy słaba.
Uśmiechnięta, nie znaczy szczęśliwa.
Szczera, nie znaczy bezczelna.
Przebojowa, nie znaczy krzykliwa.
Zdecydowana, nie znaczy bezbłędna.
Uczuciowa, nie znaczy naiwna.
Asertywna, nie znaczy niepomocna.
Zmęczona, nie znaczy leniwa.

Wartościowy, nie znaczy idealny.
Uśmiechnięty, nie znaczy ironiczny.
Umięśniony, nie znaczy pusty.
Pewny siebie, nie znaczy arogancki.
Wzruszony, nie znaczy słaby.
Uczuciowy, nie znaczy zniewieściały.
Cichy, nie znaczy nieciekawy.
Twardy, nie znaczy niezniszczalny.
Wyrozumiały, nie znaczy naiwny.
Kochający, nie znaczy zaślepiony.
Zapracowany, nie znaczy obojętny.
Marzycielski, nie znaczy nierozsądny.
Wariat, nie znaczy bez zahamowań.
Szarmancki, nie znaczy staroświecki.
 

 
 

 
Budowanie wiary w siebie, budowanie wiary we własną wartość, budowanie mądrego poczucia własnej wartości, to jedne z najtrudniejszych rzeczy w życiu. Bo trzeba znaleźć swoje zalety. Poznać swoje wady. I jakoś to zaakceptować.

Wiem za to jedno. Bez tego nie da się zbudować dobrej relacji z ludźmi. Dobrego związku.
 

 
Na początku jest wiosna, bo zaczynacie się poznawać. Później lato, czyli to ten etap, kiedy jego fiuta obserwujesz częściej, niż później przez najbliższe kilka lat (jeśli oczywista zostaniecie ze sobą tak długo). Później jest jesień. Niby jesień to wrzesień, czyli ładnie, ale jesienią też piździ, bo każdy wie, jak w Polsce wygląda piździernik. Nie mówiąc o listopadzie.

Czyli niby wszystko jest ładnie, ale jakby zimniej i kolory przygasają. A później jest zima.

A zimą związek wchodzi w atrofię. I mało która para wychodzi z zimy, ale należy pamiętać, że po zimie zawsze jest wiosna. Tyle, że najczęściej z kimś innym, kto powinien o ciebie dbać.
 

 
„ Wystarczy głupi komentarz kolegi rzucony na temat wyglądu trzynastolatki. I trzydziestoletnia kobieta cały czas go pamięta. Przez całe liceum spóźniałam się na lekcję na ostatnim piętrze, wiesz czemu? Żeby nikt nie miał mojego tyłka na wysokości oczu, kiedy będę wchodziła po schodach. Bo jeden debil powiedział, że mam grubą dupę. I nie ma tutaj znaczenia, że dziś nie dałabym mu szansy nawet na trzyminutową rozmowę.”

Efekt? Laska dorasta. Patrzy w lustro i nie lubi siebie. Bez przekonania o urodzie kobieta jest nieszczęśliwa. Jej przeświadczenie o brakach (dupy, cycków, twarzy, ud, etc) sprawia, że jest niepewna siebie. A ta niepewność wywiera efekt na całe jej życie.